Po dramatycznym i przede wszystkim zwycięskim spotkaniu z Cracovią lubinianie jechali do Grodziska Wielkopolskiego z nadzieją na kolejną wygraną. Nadzieję na zdobycie kompletu punktów potęgował fakt, że prowadzeni przez Wernera Liczkę grodziszczanie nie spisywali się najlepiej na starcie rozgrywek - zdobywając zaledwie dwa punkty w trzech rozegranych do tej pory meczach.
Pierwsza część meczu toczyła się pod dyktando gospodarzy, którzy kilka razy zagrozili bramce Liberdy, jednak ten nie dał się zaskoczyć i w pierwszych 45 minutach zachował czyste konto. Lubiński bramkarz najwięcej pracy miał po strzałach Rockiego, Sikory oraz Laty, ale żaden z nich nie zdołał pokonać naszego golkipera. Rocki i Lato najbliżej szczęścia byli tuż przed zakończeniem pierwszej części meczu, kiedy to obaj znaleźli się w polu bramkowym Zagłębia - na szczęście za każdym razem świetnie interweniował Liberda. W pierwszych trzech kwadransach lubinianie również wypracowali sobie kilka sytuacji, po których mogli się pokusić o zdobycie gola. Swoich szans nie wykorzystali jednak Stasiak z Chałbińskim.
Po zmianie stron w drużynie Zagłębia pojawił się bohater meczu z Cracovią ? Łukasz Piszczek, który podobnie jak wtedy zastąpił na placu gry Jovanovića. Tym razem jednak nie udało mu się wpisać na listę strzelców. Zresztą nie tylko jemu - w drugiej części meczu sytuacji bramkowych było bowiem jak na lekarstwo. Jedną z niewielu miał w 46 minucie Gęsior, który nie potrafił pokonać Liberdy. W drużynie Zagłębia szansę miał Piszczek, ale w 49 minucie został zastopowany w polu karnym. Końcowe minuty spotkania to gra głównie w środku pola i znikoma wręcz ilość sytuacji podbramkowych, po których którakolwiek z drużyn mogłaby się pokusić o zdobycie gola.
Po meczu powiedzieli:
Edward Klejndinst: Myślę, że mecz mógł się podobać, nie brakowało emocjonujących sytuacji, którymi można by obdzielić kilka meczów. Zabrakło z pewnością tego, co jest solą piłki, czyli goli. Graliśmy dziś zbyt nerwowo, na zbyt wiele pozwoliliśmy przeciwnikowi, szczególnie na bokach, a Liberda kilkakrotnie uratował nas od utraty bramek.
Werner Liczka: W piłce chodzi o zwycięstwa i zdobywanie punktów. Dziś na pewno straciliśmy 2 punkty. Wyliczyłem 7 stuprocentowych sytuacji, których nie wykorzystaliśmy.